
Obiecywałam, że zrobię zdjęcia podczas kiermaszu i co? Zapomniałam je zrobić. Byłam bardzo zaabsorbowana, a aparat leżał w kącie, więc zdjęć nie ma:-(

Są za to moje, nie pozowane. Zostały zrobione podczas gry w ringo, jeszcze zanim Pani Wiosna na dobre zawitała ze swoją zielenią wśród nas. Ale za to ja zawitałam w szaroburym lesie z kolorami, by ożywić tę smutną, ospałą przestrzeń.

Zawsze mi się wydawało, że na zestawienie różowego i czerwonego jest ryzykowne. Ale zawsze też myślałam, że da się je sensownie ugryźć. Różowy płaszczyk i czerwona sukienka chyba się polubiły. A wrzosowe buty i fioletowe rajstopy dopełniły różowo-czerwonej przyjaźni (to, co napisałam kojarzy mi się politycznie...)

płaszczyk- sh
sukienka- od mamy
apaszka- sh (100% jedwab)
buty- Maciejka (100% skóra)
rajstopy- Calzedonia
witrażowe kolczyki- Jarmark Dominikański
plaszczyk ma cudy kolor , a caly zestaw tez uroczy :) pozdrawiam !
OdpowiedzUsuńWyglądasz tak... słodko :) Też sądziłam, że lepiej nie łączyć tych kolorów, ale jednak to nieprawda :) Śliczne pierwsze zdjęcie z błękitna apaszką :)
OdpowiedzUsuńTANIE ODZIENIE: Dziękuję. Różowy to specyficzny kolor. Trzeba uważać, by nie stać się landrynką.
OdpowiedzUsuńKlamoty: Mam nadzieję, że nie przesłodziłam:-) Apaszka jest fioletowa. Może na zdjęciach wyszła w trochę chłodniejszym kolorze, ale w rzeczywistości jest fioletowa z dyskretną odrobiną innych kolorów m.in różu, czerwieni, zieleni.
Masz bardzo promienny uśmiech :)
OdpowiedzUsuńkociaszafa: Dziękuję ślicznie. Bardzo mi miło:-)
OdpowiedzUsuńładnie tym kolorom ze sobą a Tobie w nich :)
OdpowiedzUsuńKlimatyczne zdjęcia.
nie grałam w ringo od... podstawówki, czyli od baaardzo dawna - teraz rzucam co najwyżej frisby:) a różowy i czerwony wbrew pozorom prezentuje się całkiem fajnie.
OdpowiedzUsuńszmaragda: Dziękuję. W lesie było niezwykle klimatycznie.
OdpowiedzUsuńDianka: To, w co ja grałam też chyba nazywa się frisby. Nie wiem. Ja to nazywam ringo, ale może się mylę, bo ringo chyba jest torusem(oponką), a to czym rzucaliśmy było talerzem. Często mylę nazwy różnych przedmiotów, ale jak się do jakiejś już przyzwyczaję, to trudno mi jest to zmienić. Zatem talerz to frisby?
płaszczyk cudo ! :)
OdpowiedzUsuńurocze zdjęcia, bardzo fajnie wyglądasz :)
OdpowiedzUsuńpłaszczykkk śliczny:D
OdpowiedzUsuńDrugie zdjęcie od góry jest zachwycające...super kompozycja i kolory!
OdpowiedzUsuń
OdpowiedzUsuńEstelle, Sanna's Land of Illusion, kawiarka18: Dziękuję:-)
Lans Pudernice: Dzięki, przekażę fotografowi. Kwadratowe zdjęcia często mają w sobie to "coś".