
W tym roku, mimo, że Święta były stosunkowo wcześnie, to pogoda nie zawiodła. Było w sam raz wiosennie.

Mój odświętny zestaw to: jedwabna spódnica Hexeline (jest lekka i niezauważalna w noszeniu, więc nieobce jest mi zastanawianie się, czy nie podwinęła się gdzieś i czy świat nie ogląda moich majtek(!)), bluzka z żabotem (albo czymś zainspirowanym żabotem) Tiffi oraz perłowa marynarka. Zwykły bawełniany płaszczyk pokazywałam w mniej oficjalnych zestawach. Natomiast buty z jagnięcej skórki kupione zostały dawno temu na studniówkę. Były one moimi pierwszymi poważniejszymi pantoflami. Zastanawiałam się czy są niemodne, ale doszłam do wniosku, że są klasyczne, co chyba rozstrzyga mój dylemat.


spódnica- Hexeline (100% jedwab)
bluzka- Tiffi
marynarka- Monton
buty- polska firma (100% skóra(podeszwa też))
płaszczyk- Zara
perły na szyi i ręce
Piękny zestaw, delikatny i kobiecy, w stylu Julii Roberts :) Śliczny. Najbardziej podoba mi się spódnica i płaszcz, ale wszystko jest piękne !
OdpowiedzUsuńNo nareszcie jakiś post! Fajna bluzeczka i dobrze wygląda z perłami :)
OdpowiedzUsuńkażda rzecz z osobna mi się podoba, ale całość nie za bardzo; rzadko krytykuję, a tu widzę potencjał, a wykonanie "ciotkowate". Jestem za pozbyciem się marynarki i bluzka włożona w spódnicę plus pasek. pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńPiękna spódnica, przychylam się do komentarza powyżej, bez marynarki pod płaszczem byłoby lżej. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńKlamoty: Dzięki. Zawsze podobał mi się styl Julii Roberts.
OdpowiedzUsuńBiurowa: Dzięki. Mam nadzieję, że liczba postów będzie szybko rosnąć:-)
assonnata: Dzięki za konstruktywną krytykę. Ale u mnie zwycięża wygoda. Ubranie marynarki to zabieg z serii tych na cebulkę, tym bardziej, że bluzka jest bez rękawów, a poranki i wieczory są zimne. Spódnica ma wysoki stan i wyglądałaby głupio z akurat tą bluzką włożoną do środka.
nurka: Może i lżej, ale i zimniej...
Bardzo podoba mi się blog. Zapraszam do oceny mojego : WWW.adazam.blogspot.com
OdpowiedzUsuńświetna spódnica :)
OdpowiedzUsuń