Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lato. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lato. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 sierpnia 2010

Pamiętajcie o ogrodach



Temat ogrodu przywołuje mi na myśl dwa literackie ujęcia. Pierwszym jest wiersz Adama Ziemianina "List do Ogrodowej" wyśpiewywany czasem przez Stare Dobre Małżeństwo.




W pierwszych słowach mego listu
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus
Ten z kapliczki przy Ogrodowej
Za to że niósł nam czysty płomień

W drugich słowach mego listu
Niech będzie pochwalone domowe ognisko
Które płonęło przy Ogrodowej
Za to że niosło żywy ogień

W trzecich słowach mego listu
Niech będzie pochwalony krzak agrestu
Ten z ogrodu przy Ogrodowej
Który ogniem zapłonął o zachodzie

Na tym kończę list do Ogrodowej
Całe życie sercem pisany
I pozdrawiam każdy kamień
Ja wciąż wierny twój Adam Ziemianin










Drugim jest wiersz Jonasza Kofty "Pamiętajcie o ogrodach".




Bluszczem ku oknom
Kwiatem w samotność
Poszumem traw
Drzewem co stoi
Uspokojeniem
Wśród tylu spraw

Pamiętajcie o ogrodach
Przecież stamtąd przyszliście
W żar epoki użyczą wam chłodu
Tylko drzewa, tylko liście

Pamiętajcie o ogrodach
Czy tak trudno być poetą
W żar epoki nie użyczy wam chłodu
Żaden schron, żaden beton

Kroplą pamięci
Nicią pajęczą
Zapachem bzu
Wiesz już na pewno
Świeżością rzewną
To właśnie tu

Pamiętajcie o ogrodach...

I dokąd uciec
W za ciasnym bucie
Gdy twardy bruk
Są gdzieś daleko
Przejrzyste rzeki
I mamy XX wiek

Pamiętajcie o ogrodach...




Jakoś tak mi się lirycznie na duszy zrobiło. Rozmarzyłam się wspominając jak zbierałam porzeczki, agrest, brzoskwinie, a także mnóstwo pysznych warzyw i ziół. Eh...







tunika/sukienka - sh

leginsy - sh

golf - Reserved (po siostrze)

apaszka - sklep indyjski

kalosze typ "bratki"- sklep ogrodniczy (produkcji polskiej, 32zł)

środa, 21 lipca 2010

V RRR

Powracam. Może nie w wielkim stylu, ale za to z paletką w ręku...



Dziś pokazuję kilka dziwnych zdjęć zrobionych podczas aktywnego wypoczynku. Dlatego i strój niezwykle niezobowiązujący.



Jak widać na mojej twarzy radość z zabawy paletkami i piłką na trawie była wielka. Dobrze czasem zmęczyć się i odstresować zdrowo szalejąc. Pomaga na smuteczki i chandrę...





Tymczasem wróciłam, by znów odjechać...na V Rowerowy Rajd Retro ruszający ze Stacji Turystycznej Orle w sercu Gór Izerskich, wiodący przez las i granicę do czeskiej Jizerki. Kończę szykować sobie strój retro. Mogę zdradzić, że wystąpię na starym rowerze w czerwonej plisowanej spódnicy i różowym okazałym kapeluszu. Połączenie tych dwóch kolorów powraca do mnie. Mam tylko trudności z dobraniem butów. Najlepiej gdyby znalazły się, w którejś z piwnic lub szaf, stare pionierki. Dobrze wykańczałyby ubiór nadając mu element górski.

Rajd Retro w Izerach to świetna zabawa w doborowym międzynarodowym towarzystwie zwieńczona obchodami święta św.Anny-patronki Jizerki. Dla mnie to kolejny czas na odreagowanie stresów i nabranie nowych sił do pracy, ale też na nawiązanie polsko-czeskich znajomości.

Coż, można by długo opisywać, zachwalać, ale tam trzeba po prostu być, by to przeżyć... Zapraszam więc każdego kto może do aktywnego spędzenia soboty 24.lipca w Górach Izerskich. Zaczynamy już o 9. Więcej informacji wraz z regulaminem rajdu znajduje się na stronieTowarzystwa Izerskiego.

Być może do zobaczenia w retro-przebraniach!





krótkie ogrodniczki - kupione 10 lat temu na "Zachodzie"

bluzka- Philip Russel

buty- Reebok

wtorek, 11 maja 2010

Szafiarstwo turystyczne



Zainspirowana postem Karo postanowiłam podzielić się z Wami moimi przemyśleniami na temat ubierania się na szlaku. Ponieważ bliskie mi są trzy sporty górskie, czyli "łażenie" po górach, narciarstwo zjazdowe i biegowe, a kawałek swojego życia spędziłam w bardzo różnych warunkach pogodowych w górach, to spróbuję się podzielić moją wiedzą i doświadczeniem. Dziś napiszę o oddychalności ubrań w pieszej turystyce górskiej.



W sportach, gdzie wysiłek fizyczny jest intensywny, ważne jest, aby ubranie nie tylko chroniło przed deszczem czy wiatrem, ale również, aby oddawało parę wodną z naszego ciała na zewnątrz. To właśnie znaczy oddychalność. W 100% nieprzemakalne mogą być kalosze lub folia śmietnikowa, ale czy będą one oddychające?

Od razu trzeba wspomnieć o niezwykle ważnej rzeczy, o której osoba zaczynająca zabawę z nowoczesnymi materiałami sportowymi często zapomina lub zwyczajnie tego nie wie.

Otóż jeśli chcemy, żeby nasze ubranie oddychało, to wszystkie jego warstwy muszą być oddychające. Czyli, jeśli pod świetnie oddychającą kurtkę włożymy wełniany sweter lub chociażby bawełnianą podkoszulkę, to pewne jest, że nasze ubranie (jako całość) nie oddycha. To samo tyczy się butów, jeśli do górskich butów z membraną założymy bawełniane, wełniane lub jeszcze inne skarpetki, które nosiła nasza babka chodząc w młodości po górach, a my chcemy kontynuować tradycję, to o oddychalności buta możemy zapomnieć. Oddychalność naszego ubrania powinno się rozpatrywać globalnie.



Mało kto od razu kupuje sobie cały zestaw oddychających ubrań od butów począwszy, na czapce skończywszy. Ja nikogo takiego nie znam. Sprzęt gromadzi się latami. Na początek warto zaopatrzyć się w koszulkę oddychającą, polar, buty górskie i obowiązkowo skarpetki oddychające. Polary nie muszą być superfirmowe. Nie warto przepłacać. W jednym z marketów sportowych można kupić dobry polar, który na dodatek ma damski krój i różne kolory do wyboru (ok.30zł). Natomiast w tanich niemieckich dyskontach można dostać koszulki oddychające w rozsądnych cenach (ok.40zł). Trzeba zwracać uwagę na skład materiału. Im więcej Coolmaxu tym lepiej. W skarpetkach Coolmax też jest pożądany (od 30zł), gdyż takie skarpetki odprowadzają nasz pot na zewnątrz, a potem przez membranę buta, na świeże powietrze.

Jeśli nie chcemy kupować koszulki oddychającej, a mamy w domu dwa polary, to na wędrówkę lepiej jest założyć jeden na drugi niż bawełnianą koszulkę pod polar. No właśnie, ubieranie się warstwowe to podstawa przy zmieniającej się pogodzie oraz różnym stopniu naszego zmęczenia, najedzenia itp. Dlatego lepiej mieć dwa cienkie polary niż jeden gruby.

Na temat butów nie chcę się rozpisywać, bo wszystkich zanudzę. Lepiej o tym poczytać na forum, o którym piszę poniżej, bo to długa i mocno techniczna historia.

Spodnie. Ja w góry biorę dwie pary długich spodni i jedną krótkich. Obojętnie czy jadę na miesiąc, czy tylko na trzy dni. Pierwsze moje długie spodnie to stare jeansy lub sztruksy, z łatką albo dwiema, których nie szkoda założyć, gdy przyjdzie nam siadać przy ognisku lub szukając chrustu w lesie. Mają być przede wszystkim wygodne i jak się całkiem zniszczą, to je wyrzucam. Drugie długie spodnie, to polarowe spodnie z membraną przeciwwiatrową. Je zakładam, gdy idę w trasę. Ponieważ optymalizuję masę plecaka, to krótkie spodenki mają za zadanie zajmować mało miejsca i tyle...
Zapomniałam jeszcze napisać o moich przeciwdeszczowych spodniach, ale o tym innym razem.

Wróćmy na czubek głowy. Na wyjazd zawsze pakuję kilka bawełnianych apaszek w różnych kolorach. Używam ich jako chust osłaniających głowę przed słońcem, jako apaszek na szyję, gdy zimny wiatr daje się we znaki, jako zimnego kompresu ze źródlanej wody podczas upału, a czasem nawet jako serwetki pod kanapki przyrządzane i zjadane na szlaku. Chusty traktuję również jako element dekoracyjny, upiększający i mówiący: "W górach można wyglądać ładnie i kobieco".




Wiele praktycznych informacji czerpię w górach rozmawiając z innymi turystami, w mieście gawędząc z pracownikami sklepów turystycznych oraz z internetu. Zawsze, gdy kupuję coś nowego, szukam opinii o tej rzeczy na forum niezależnej grupy testingowej Koniecznie trzeba się tam udać planując zakup śpiwora, plecaka, czy namiotu. Rzeczowo i prosto wyjaśniają różnice, zwracają uwagę na stosunek jakości do ceny i co najważniejsze, nikt nikomu nie wciska ściemy, chcąc coś sprzedać za wszelką cenę. Polecam.

Następnym razem jak się zbiorę, to napiszę kilka słów o nieprzemakalności.

Zdjęcia zostały zrobione podczas licznych wojaży, szczególnie w mało uczęszczane góry Polski takie jak Góry Złote, Góry Bialskie, Masyw Śnieżnika, Góry Izerskie, Beskid Wyspowy, Beskid Niski, Beskid Makowski i inne. W niektórych rejonach turysta to rzadkość, więc można zaznać wiele gościnności od autochtonów.

czwartek, 17 września 2009

Nośmy kapelusze!



Zainspirowana ubraniem elfki, a właściwie jej kapeluszem, postanowiłam odgrzebać i pokazać jedno z moich kapeluszowych zdjęć.

Zauważyłam, że rzeczone nakrycie głowy jest trochę zapomniane. A przecież może być ono i eleganckie, i praktyczne. Kobieta zakładająca na głowę kapelusz staje się prawdziwą damą!

Zdjęcie zostało zrobione jakoś pod koniec czerwca tego roku. Sukienkę, bluzkę i kolczyki pokazywałam już w tym zestawieniu w "Paryskich wspomnieniach". Tutaj eleganckim dodatkiem stał się granatowoczarny kapelusz z uroczymi kwiatkami. Kupiłam go w Galerii Centrum na wyprzedaży. Razem z nim nabyłam też inny, różowy kapelusz Porthosa, który był przeceniony z 289zł na 15zł. A i tak nikt go nie chciał. Tym lepiej dla mnie:-)


photo by Wyczłop



kapelusz- Galeria Centrum (przeceniony z 90zł na 4,90zł)

sukienka- Tatuum

koszula- Reserved

kolczyki- z lat młodości mamy

czwartek, 10 września 2009

Paryskie wspomnienia

Znów mamy kilka bardzo ciepłych dni. Wraz z palącym słońcem moje myśli zaczepiają, niechcące odejść w parze z latem, wakacje. Oprócz kozaków z Paryża przywiozłam cudowne wspomnienia...

W upalne dni jedynym słusznym ubraniem jest dla mnie sukienka. Ta ma doskonałą długość, bo słońce nie pali w nogi. Koszula jest z długim rękawem z tego samego powodu. Sukienka musi być przewiewna, by dawała wrażenie, że nic się na sobie nie ma. Oczywiście ma to być moje wrażenie, a nie przechodniów szczególnie płci męskiej...

Lubię jeździć na rowerze w sukienkach, dlatego też ważna jest dla mnie nieskrępowana możliwość pedałowania.

Zdjęcie zostało zrobione na dachu Galerii Lafayette. Nie widać na nim butów. Otóż miałam na sobie sandały mojej ukochanej sandałowej firmy Lizard. Są tak wygodne, że mogę w nich chodzić całymi dniami. Nie odparzają i mają podeszwę na Vibramie. Nieźle, uparcie zachwalam coś, czego nie ma na zdjęciu...


photo by Wyczłop


sukienka- Tatuum

koszula- Reserved

kolczyki- z lat młodości mamy