Wieczny odpoczynek racz Im dać Panie, a światłość wiekuista niechaj Im świeci.
Niech odpoczywają w pokoju wiecznym. Amen.
sobota, 10 kwietnia 2010
środa, 7 kwietnia 2010
Odświętnie

W tym roku, mimo, że Święta były stosunkowo wcześnie, to pogoda nie zawiodła. Było w sam raz wiosennie.

Mój odświętny zestaw to: jedwabna spódnica Hexeline (jest lekka i niezauważalna w noszeniu, więc nieobce jest mi zastanawianie się, czy nie podwinęła się gdzieś i czy świat nie ogląda moich majtek(!)), bluzka z żabotem (albo czymś zainspirowanym żabotem) Tiffi oraz perłowa marynarka. Zwykły bawełniany płaszczyk pokazywałam w mniej oficjalnych zestawach. Natomiast buty z jagnięcej skórki kupione zostały dawno temu na studniówkę. Były one moimi pierwszymi poważniejszymi pantoflami. Zastanawiałam się czy są niemodne, ale doszłam do wniosku, że są klasyczne, co chyba rozstrzyga mój dylemat.


spódnica- Hexeline (100% jedwab)
bluzka- Tiffi
marynarka- Monton
buty- polska firma (100% skóra(podeszwa też))
płaszczyk- Zara
perły na szyi i ręce
Etykiety:
wiosna
poniedziałek, 1 marca 2010
Netoperek

Bałwany (nie wszystkie) się roztopiły, w powietrzu czuć zapach wiosny. Topnienie śniegów i budzenie się przyrody do życia kojarzy mi się z "Opowieściami z Narnii" C.S.Lewisa. Królowa Śniegu odchodzi...na rok.
Kożuch powędrował do piwnicznej szafy, futro (miałam je pokazać...cóż, może jeszcze przyjdzie mróz) chyba też niedługo będzie towarzyszyło kożuchom w narnijskiej szafie. Gdy byłam mała i pierwszy raz przeczytałam opowiadanie "Lew czarownica i stara szafa", weszłam do szafy i chciałam się dostać do Narnii. Ciekawe czy tylko ja jedna?
Netoperek to płaszcz w kolorze adwentowego fioletu wykonany z wełny i niezwykle przewiewny. Nosiłam go czasem nawet zimą, zakładając pod spód windstopper. A w obszernym kapturze Netoperka można się schować...jak w narnijskiej szafie?
Mankamentem jest brak możliwości założenia na ramię torebki, która ma krótkie rączki. W końcu to Netoperek...

płaszcz Netoperek- Tesco (100% wełna)
buty- po mamie
spodnie- Tommy Hilfiger (przecena 50%)
czapka- po cioci (100%wełna)
chustka- sh
torebka- była już wiele razy (skórzana, szyta w Polsce)
niedziela, 24 stycznia 2010
Przeprosiny z kożuchem
Aparat został naprawiony, więc czas wrócić do pisania bloga.

Do ostatniego weekendu prawie codziennie chodziłam w futerku (pokażę je jak wzrośnie temperatura), kiedy to nadszedł czas przeprosin z kożuchem. Noszę go przy temperaturze -10 i każdej niższej. Kożuch jest długi, więc w nogach odczuwam przyjemne ciepło. Odziedziczyłam go po mamie. W nim nie straszna mi jest żadna zima!
Nie lubię marznąć w głowę. A kto lubi?... Chyba wszyscy Ci, którzy przy dużym mrozie nadal nie zakładają czapek. Podziwiam i współczuję, bo za kilka lat zdrowie może odmówić posłuszeństwa. Do kożucha ubrałam czapkę, którą nazywam pilotką. Moje uszy mają w niej cieplutko.


A pod spodnie...rajstopy? Nie, damskie kalesony. Takie termoaktywne (polecam!) i skarpetki z zajęczej sierści:-) Tak ubrana mogę długo przebywać na świeżym mroźnym powietrzu i zachwycać się słoneczną pogodą.


Do ostatniego weekendu prawie codziennie chodziłam w futerku (pokażę je jak wzrośnie temperatura), kiedy to nadszedł czas przeprosin z kożuchem. Noszę go przy temperaturze -10 i każdej niższej. Kożuch jest długi, więc w nogach odczuwam przyjemne ciepło. Odziedziczyłam go po mamie. W nim nie straszna mi jest żadna zima!
Nie lubię marznąć w głowę. A kto lubi?... Chyba wszyscy Ci, którzy przy dużym mrozie nadal nie zakładają czapek. Podziwiam i współczuję, bo za kilka lat zdrowie może odmówić posłuszeństwa. Do kożucha ubrałam czapkę, którą nazywam pilotką. Moje uszy mają w niej cieplutko.


A pod spodnie...rajstopy? Nie, damskie kalesony. Takie termoaktywne (polecam!) i skarpetki z zajęczej sierści:-) Tak ubrana mogę długo przebywać na świeżym mroźnym powietrzu i zachwycać się słoneczną pogodą.

kożuch- po mamie
czapka- z szafowych zasobów rodziny męża
wełniany szalik- babcia zrobiła na drutach
spodnie- Tommy Hilfiger (przecena 50%)
kalesony termoaktywne
buty- jakieś niemieckie (skórzane z kożuszkiem)
rękawiczki- Go Sport (4,90 zł, skórzane)
torebka- polski producent (skórzana)
Etykiety:
zima
poniedziałek, 11 stycznia 2010
Trzeci sektor
Niestety z powodu popsucia się aparatu nie ma nowych wpisów. Może już niedługo zostanie on naprawiony. Chciałabym zdążyć ze zdjęciami przed odejściem Pani Zimy.
A tymczasem polecam coś, co tydzień temu odkryłam i już wiążę wielkie nadzieje na zawodową przyszłość, czyli ekonomię społeczną. Chciałabym łączyć biznes z możliwością pomagania innym, a takie oczekiwania doskonale spełniają przedsiębiorstwa społeczne. Są to organizacje pozarządowe, które dają miejsca pracy ludziom wykluczonym społecznie, jednocześnie uzupełniając pewną niszę na lokalnym rynku usług. Wszelkie wypracowane zyski mają służyć rozwijaniu firmy, zatrudnianiu nowych osób wykluczonych społecznie i zawodowo oraz działaniom na rzecz lokalnej społeczności. Mam już pewien pomysł i wiele zapału, żeby go realizować. Trzymajcie kciuki!
Polecam też telewizję wspierającą trzeci sektor. Może i kogoś z Was zainteresuje taka tematyka.
A tymczasem polecam coś, co tydzień temu odkryłam i już wiążę wielkie nadzieje na zawodową przyszłość, czyli ekonomię społeczną. Chciałabym łączyć biznes z możliwością pomagania innym, a takie oczekiwania doskonale spełniają przedsiębiorstwa społeczne. Są to organizacje pozarządowe, które dają miejsca pracy ludziom wykluczonym społecznie, jednocześnie uzupełniając pewną niszę na lokalnym rynku usług. Wszelkie wypracowane zyski mają służyć rozwijaniu firmy, zatrudnianiu nowych osób wykluczonych społecznie i zawodowo oraz działaniom na rzecz lokalnej społeczności. Mam już pewien pomysł i wiele zapału, żeby go realizować. Trzymajcie kciuki!
Polecam też telewizję wspierającą trzeci sektor. Może i kogoś z Was zainteresuje taka tematyka.
Etykiety:
społecznie
Subskrybuj:
Posty (Atom)