poniedziałek, 28 września 2009

Zawstydzona



Muszę się przyznać, że jakoś tak wstydzę się, gdy robimy zdjęcia "przy ludziach". Nie potrafię powstrzymać tego nieprzyjemnego uczucia i wszystko się we mnie kotłuje. Nie czuję się komfortowo w takiej sytuacji. Chcę coś z tym zrobić, bo to mnie zniewala i ogranicza... Może samo przejdzie z czasem?
Próbuję racjonalizować sprawę. Przecież nie robię nic złego. Przecież, gdy jestem w obcym kraju lub nawet mieście, to nie krępuje mnie "cykanie fotek". Przecież to w sumie fajne, gdy burzę zastaną rzeczywistość. Kłopot w tym, że moja racjonalizacja na razie nie przynosi oczekiwanych rezultatów...

Na szczęście "zawstydzone" zdjęcia nie wyszły najgorzej. Myślę, że to zasługa dobrego fotografa, który niczym paparazzi gnał za mną na rowerze z aparatem. A ja coraz bardziej przyspieszałam...i przyspieszałam... Ale i tak mnie ustrzelił. Na szczęście.



photo by Wyczłop




Mam na sobie bawełnianą spódnicę w kwiaty kupioną w ciucholandzie w Jeleniej Górze. Wyprodukowana w Anglii jest wytrzymała i nieśmiertelna. Mimo, że nie lubię spódnic bez podszewek, tę nosi się wyśmienicie. A na zimę założę halkę i żadne mrozy mi nie straszne...

Sweter to mój ostatni łup z recyklingowego sklepu z ubraniami (sh). W 100% z wełny jak znalazł na jesień. W sumie co to za zdobycz, jak i tak nikt go nie chciał, bo ma bardzo mały rozmiar. Rękawy były trochę za krótkie, więc je podwinęłam i teraz udają 3/4.

Natomiast buty moja mama kupiła w Holandii w czasach komunistycznych. Są skórzane i solidne. Przez ponad 30 lat niewiele noszone, są jak nowe. Lubię rzeczy mające swoją historię...







sweter- sh (4zł, 100%wełna)

spódnica- sh (3zł)

buty- po mamie (skórzane)

apaszka- Top Secret (5zł)

torba- Wittchen (nibyskóra)

kolczyki- perły (prezent od męża)

9 komentarzy:

  1. Buty fantastyczne! Bardzo wintydżowe:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie, że szafiarki tak chętnie jeżdżą na dwóch kołach :)
    Pozdrawiam serdecznie,
    a.

    OdpowiedzUsuń
  3. widać, ze masz swój niepowtarzalny styl!

    oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
  4. pierwsze zdjęcie bardzo mi się podoba. niby taka spłoszona gołębica, ale uroczo. no i bardzo retro ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. sliczne te zdjecia mimo ze 'zawstydzone'. Tez czasami sie krekuje ale wydaje mi sie ze nie ma czego:)
    Klimatyczne te zdjecia i do tego ten rower, cudnie!:)


    Az chce się wyjać rower i jeździć:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też nie cierpię pozować przy ludziach, robię zawsze wtedy głupie miny, dziwne pozy, może się kiedyś przyzwyczaję:)Pierwsze zdjęcie piękne, Ty na skraju ławki w takiej przedwojennej stylizacji:)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja też nie lubię robić zdjęć "na mieście". myślę wtedy zawsze, że na pewno wszyscy wiedzą, że pozuję na modelkę i robię zdjęcia do bloga :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Super zdjęcia, jak z lat 80tych :)

    OdpowiedzUsuń